Nowy rok, nowa...?



Nie wiem, od czego zacząć. Może od tego, jak bardzo jestem sobą zawiedziona, że tyle czasu zmarnowałam na nic. Miało być lepiej, miało się rozwijać, ale ja utknęłam, stoję w miejscu i potrafię sobie tylko robić wyrzuty, zamiast wziąć się do pracy. Siedzę, przeglądam blogi i Instragram innych i mówię sobie "też bym tak chciała, ale dlaczego akurat mi by się miało udać?". Nie umiem sobie ostatnio powiedzieć "też bym tak chciała, bo dlaczego ma mi się nie udać?". Moja motywacja i samoocena spadły do totalnego minimum, chcę coś zrobić, ale zaraz przestaję nawet o tym myśleć, bo uważam, że ja po prostu nie potrafię czegoś zrobić tak dobrze, jak inni, przecież i tak się to nie uda. Powinno być inaczej, powinnam widzieć te cudowne plusy dookoła, mimo istniejących minusów, powinnam uwierzyć w siebie, jestem silna... i tak dalej. Co w momencie, kiedy po prostu nie czuje się silna, kiedy wiara w siebie ogranicza się do wiary w to, że przetrwam te 8 godzin w pracy i będę mogła znowu zaszyć się w domu?

Nikt za mnie nie zrobi tego, co bym chciała i ja to doskonale wiem. Sama nic nie robię, aby osiągnąć cele a czas mi po prostu przelatuje między palcami co sprawia, że się tym stresuję, stres mnie de motywuje i nic nie robię, bo nie wierzę w siebie. I tak koło się zamyka.

Jakiś czas temu pisałam na moim Instagramie motywujące posty, w których umieszczałam teksty o tym, aby się nie poddawać. To było parę miesięcy temu. Dzisiaj nie poznaje już tamtej siebie. Wtedy też spotkałam osoby, które dały mi małego kopa na start. Ja jednak za dużo wzięłam sobie do serca innych rzeczy, które mnie sprowadziły nie na ziemię, ale wręcz pod ziemię. Niektóre rzeczy, które się zmieniły, tez sprawiły, że jestem zmęczona, ale nie fizycznie. Najchętniej to bym siedziała w domu i zajmowała moje myśli gierkami na telefonie, nie musiała myśleć o tym, co będzie jutro. W głębi gdzieś chcę to zmienić i wiecie jak to sobie wyobrażam? Siebie, w postaci takiej grubej skorupy, a w środku gdzieś to ziarenko, które próbuje się rozwinąć i wybić na powierzchnię.

Ostatnie wydarzenia ani trochę nie ułatwiły temu ziarenku się przebić. Mam też wrażenie, że straciłam osobę, którą zawsze chciałam naśladować, mimo że nie zawsze było między nami dobrze. Może to przez to, że nie mam jej blisko siebie? Internet niby powinien ułatwiać taki kontakt, ale to nie jest prawda. Ludzie dawniej nie mieli takich możliwości jak dzisiaj - wideo rozmowy, wiadomości on-line, maile czy nawet sms-y. A i telefonów nie było w domach, kiedyś to można było nazwać luksusem.

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że ten mój brak sił, senność, mgła umysłowa, problemy z pamięcią i koncentracją, bóle głowy, a nawet bóle stawów to objawy insulinooporności. Wiem też, że to moje psychiczne zmęczenie nie tylko tym jest spowodowane, ale na pewno je potęguje. IO została wykryta u mnie pod koniec 2017 roku po badaniach w szpitalu. Badania miałam robione w połowie listopada, jak tylko wyszłam ze szpitala to wzięłam się za dietę. Niestety zbyt drastycznie podeszłam do całego tematu i po około miesiącu zrezygnowałam z diety i tak do dzisiaj do niej nie wróciłam. Mam jednak plan "nowy rok nowa ja" który, mam nadzieję, się uda, a jednym z celów jest walka z IO, aby nie doprowadzić do cukrzycy typu 2. To nie będzie ani trochę łatwe na początku, zwłaszcza gotowanie potraw, dlatego, że wiele produktów do dań z książki z przepisami nie jest dostępna w osiedlowych sklepikach, a i kupując chociażby jogurt, trzeba patrzeć na jego skład. Będę musiała nauczyć się wielu rzeczy. Chleb umiem już dobry upiec, tym mogę się pochwalić ;)





Wierzę w to, że kiedy uda mi się doprowadzić swój organizm do normy to wiele się zmieni.






Pokonamy Robaczka! Amelka walczy z nowotworem.

Witajcie.

Dzisiaj o sprawach ważniejszych. Dzisiaj o tym, jak ludzkie życie jest kruche.



Poznajcie Amelkę —  4,5-letnią mieszkankę Siekierek w województwie wielkopolskim. Dziewczynka jest wnusią mojej koleżanki z pracy.




 Amelka w lutym 2017 roku skończyła 3 latka. Trzy miesiące później z silnym bólem brzuszka trafiła do szpitala. Po wielu badaniach padła diagnoza — zwojak zarodkowy (Neuroblastoma IV stopnia). Dziewczynka dzielnie walczyła z "robaczkiem" - nowotworem o najwyższym stopniu złośliwości. 
Przebieg i historię choroby oraz wszelkie informacje znajdziecie TUTAJ.


 Gdy wydawało się, że wszystko idzie już ku lepszemu, przyszedł czas na badanie, którego wyniki złamały świat tych ludzi po raz drugi —  "robaczek" powrócił, tym razem do podudzia i kości piszczelowej. Walka trwa, ale przez wznowę choroby Amelce nie należy się już refundacja immunoterapii, co jest dla mnie ogromnym absurdem! W ogóle nie powinno mieć to znaczenia w takim wypadku, jak i w wielu innych przypadkach. Wiele osób w trakcie walki czy na jej końcu ma wznowę choroby i na takich ludzi stawia się wyrok, bo to nie jest 5, 10 czy 20 osób, a setki, które codziennie walczą z nowotworem.

W każdym razie czasu jest niewiele —  do 15 października trzeba uzbierać 1 milion złotych! Kwota jest bardzo duża! 


 Kochani, wierzę w dobro, które w nas drzemie! Wierzę, że damy radę do dnia 15 października uzbierać pieniądze na stronie SięPomaga potrzebne tej niewinnej istotce na leczenie, które da jej szansę na pokonanie nowotworu! Każda złotówka się liczy, a czas ucieka. Proszę was bardzo o udostępnianie linku do zbiórki dla Amelki na SięPomaga. Im będzie nas więcej, tym szybciej uda nam się osiągnąć cel.


*
*
*
*

Happy Plugs - słuchawki które warto mieć!

Cześć!

Chcę wam dzisiaj przedstawić gadżet, bez którego nie wyobrażam sobie podróżować! Z pracy, do pracy, sprawunki w mieście, gdziekolwiek, jeśli jadę sama, włączam moją ulubioną playlistę i zakładam słuchawki. Tak, będzie mowa o słuchawkach ;)

Nie byle jakich słuchawkach! Być może znacie Happy Plugs? Ja dopiero od niedawna jestem użytkowniczką tych słuchawek, ale zostanę na długo dłużej! Nie dość, że grają czysto, głośno, mają świetne basy, to są dostępne w wielu wariantach kolorystycznych, które idealnie dopełnią każdą stylizację! Mega, mega polecam bo są warte tego, aby je mieć ;) I wiecie co? Mam dla was kod rabatowy na słuchawki, case na iPhone lub inny gadżet. 💗

Wejdź na Happy Plugs, dodaj do koszyka to co Ci się spodoba i użyj kodu HAPPYPOLA a dostaniesz 20% zniżki 😍

Promocja trwa do 30 czerwca!


Same zobaczcie, czy nie są śliczne? 💖




Wiosenna sesja streetwear.


















































Bluza: Youngwear
Spodnie: Diverse
Buty: Nike

Miejsce sesji: Brama Poznania

Foto: Studio Wołyńscy





Zakupowy haul - promocja Rossmann.

Cześć!

Wszyscy wiedzą o promo w Rossmann? Tak? No i super! Nie? Nie trać czasu, promocja trwa od 9 Kwietnia i potrwa do 18 Kwietnia, więc jesteśmy już na półmetku.

Ja z niecierpliwością czekałam na jej start, powoli kończyły mi się niektóre kosmetyki więc to było idealne wpasowanie w czasie. W sumie nie tylko kosmetyki były mi potrzebne, ale były to artykuły pierwszej potrzeby. 😉 Przy okazji buszowania między szafkami z przecenionymi produktami w moim posiadaniu znalazło się kilka innych rzeczy.

Miałam dwa podejścia do pójścia do drogerii. Za pierwszym razem mąż pojechał ze mną i  zobaczył, że nie było w ogóle opcji się przecisnąć, szybko zmienił kierunek drogi, byle jak najdalej stamtąd ;) On nie jest raczej fanem takich akcji a zwłaszcza kiedy towarzyszy temu ogrom ludzi. Następnego dnia pojechałam sama i to nieco wcześniej więc nie było tak źle, trochę mniej ludzi i dostęp do półek z kosmetykami był lepszy. To była już połowa sukcesu, potem przyszedł czas na wybór. Ja bardzo lubię próbować kosmetyki,  mam problematyczną cerę i po kilku godzinach niektóre podkłady zwyczajnie "zmazują" mi się z twarzy. Dobrze jest wiedzieć jakie produkty mi służą, które nie, które podkłady po zetknięciu z pudrem wyglądają jak "skorupa" a które świeżo. To samo tyczy się pudrów, podkład może być świetny, ale puder po kontakcie z nim robi po prostu masakrę na buzi.

No ale do rzeczy! Poniżej znajdziecie moje wiosenne łupy :) Niektóre zdążyłam już wypróbować, niektóre czekają na odpowiedni moment.







I tak oto prezentuje się zestawienie moich zdobyczy. Wiosennie, kolorowo, świeżo! Pojawiły się u mnie zupełne nowości które, miejmy nadzieję, okażą się strzałem w 10.





Pierwszą taką nowością jest fluid serum od SINSKIN który właśnie jako serum ma działanie nawilżające, skóra jest po nim gładka i rozświetlona. Bardzo fajnie się rozprowadza gąbeczką, nie robi efektu "maski" no i ma przyjemny zapach. Wypróbowałam go dopiero raz i jestem z niego zadowolona, nie zważył się i nie utlenił więc myślę że na dłużej się zaprzyjaźnimy. ;)




A oto druga nowość, tej samej marki. Puder w kompakcie. Użyty do wykończenia utrwalił makijaż, a nałożony sam na skórę nie wysusza jej, daje efekt aksamitnej skóry, ładnie kryje i jest bardzo wydajny. Zapach również jest przyjemny jak w przypadku fluidu. Zdecydowanie potrzebuję więcej ich produktów, bo puder jak i podkład zdały egzamin 👍 





Te dwie bazy skusiły mnie swoim wyglądem. W zasadzie to baz pod makijaż mam kilka i jedną także z Bielendy a baardzo rzadko ich używam, muszę się na prawdę wczuć w robienie makijażu żeby użyć bazy. Jednak zrobiłam to i kupiłam dwie kolejne. 
Co na pewno mogę powiedzieć, to że są bardzo wydajne. Chcąc zobaczyć na dłoni jak się rozsmarowują, wycisnęłam dosłownie odrobinę i musiałam rozprowadzić ją na całej dłoni, także myślę, że jeśli o to chodzi, to dobrze, jeżeli potrzeba małego zużycia produktu by efekt był widoczny. Może się przeproszę ze stosowaniem tego typu produktów? 




Paletka do makijażu brwi. W środku znajduje się malutka, bardzo dobra pęsetka, mała szczotka do brwi i pędzelek w jednym narzędziu, wosk i cień.  Dostępna w dwóch wariantach kolorystycznych - Light to Medium oraz Medium to Dark. Wosk jest dość trwały, nie idzie ot tak go sobie zetrzeć więc to duży plus, daje nam to gwarancję na dłuższy efekt. Kolejna nowość w moich rękach.





Ta maskara to również nowość u mnie, w ogóle nowością dla mnie jest opcja, że trzeba nią wstrząsnąć aby uzyskać efekt odświeżenia tuszu. Nie kruszy się i... to chyba na tyle plusów tej maskary lub raczej masakry. Po pomalowaniu rzęsy się sklejają, miał być efekt pogrubienia rzęs a ja mam wrażenie, że moich jest nawet mniej po jej użyciu. Nie wiem, czy tusz jest za rzadki, ale dużo go zostaje na szczoteczce, zwłaszcza po wstrząśnięciu. Tutaj niestety zastanowiłabym się dwa razy zanim bym go miała kupić ponownie. Nie lubię marnować produktów, więc będę go używała, ale muszę chyba wymyślić coś na to sklejanie rzęs.





Nigdy nie byłam przekonana do eyelinera w pisaku. Kupiłam kiedyś kilka linerów innych marek i mnie zawiodły. Ale dałam sobie drugą szansę i wiecie co? Ten zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, końcówka pisaka nie jest taka miękka przez co można precyzyjnie namalować kreskę. Nie odbija się na górnej powiecie, nie wykrusza się z powieki, dobrze kryje. 3 razy TAK! :)



Do kupna tych dwóch zestawów (pomadka w kredce + toper) skusiło mnie to że... są holo! Toper robi tutaj największy efekt. Można użyć go na kilka sposobów: po nałożeniu pomadki nałożyć toper lub bez pomadki na usta, można nałożyć go na policzki lub pod łuk brwiowy. Nie stosowałam go jeszcze na powieki, nie wiem czy nie wywołuje jakichś niepożądanych reakcji, ale sprawdzę to ;)
Zawarte w nim drobinki dają niesamowity efekt, użyty na usta po wyschnięciu jest trwały, nie ściera się, z kolei roztarty na skórze sprawia że ta się pięknie mieni. Na pewno sprawdzi się na jakąś imprezę :)



Jak już pisałam wcześniej, uwielbiam wszelkiego rodzaju maski, maseczki, płatki pod oczy więc w zdobyczach nie mogło zabraknąć tych hydrożelowych płatków. Stosowałam już złote "Hialu-Lift" i przyszedł czas na inne. Te złote były ok, skóra po nich była nawilżona i bardziej sprężysta, ale zmarszczek się nie pozbyłam ;)




Przyznaję - kupiłam to z czystej ciekawości, ponieważ od długiego czasu jestem wierna rękawiczce z GLOV. Gąbeczka przeznaczona do demakijażu, oczyszczania i nawilżania. W stanie pierwotnym jest twarda, trzeba ją namoczyć przez 3-5 minut w ciepłej wodzie i zrobi się miękka. No i faktycznie, zrobiła się miękka. Ale czy poradziła sobie z makijażem? Czy oczyściła mi skórę? Niestety nie. Użyłam preparatu do mycia twarzy, gąbeczka mimo to nie poradziła sobie z makijażem, raczej go rozmazała. Po tym jak opłukałam twarz i przemyłam ją płynem micelarnym widziałam na płatku kosmetycznym, że fluid nadal tam jest. Spróbuję jeszcze kilka razy na różne sposoby, może inny preparat do mycia twarzy? Zobaczymy. 




Wspomniałam powyżej, że właśnie to cudo jest moim ulubionym produktem do demakijażu i ogólnie do mycia twarzy. Wystarczy woda, ale jeśli ktoś chce to może użyć jakiegoś delikatnego mydełka lub żelu do mycia twarzy. Po wszystkim wystarczy delikatnie rękawicę przeprać mydłem lub odrobiną żelu do mycia twarzy. Słyszałam opinie, że niektórzy mieli po niej podrażnioną skórę. Nie chcę mówić, że to niemożliwe, bo przy wrażliwej cerze może występować podrażnienie kiedy taką rękawicą się pociera buzię. Mnie jednak ona służy i nadal to mój numer jeden!




Przez dłuższy czas przymierzałam się do kupna takiej opaski, w końcu postanowiłam to zrobić i ją kupiłam. I powiem wam, że przy moich baby hair sprawdza się znakomicie, małe włoski nie wyskakują z zaskoczenia i nie przyklejają się kiedy na przykład mam nałożoną maseczkę lub myję twarz. Jak ja lubię takie gadżety! :)




To ostatni produkt na mojej liście. Czytając naprawdę różne opinie o takim wypełniaczu postanowiłam, że sama na sobie wypróbuję czy zadziała, czy też nie. Jeżeli efekt będzie taki jak pokazali na pudełku to wielkie propsy ;) Ale o tym będzie osobny post z efektami stosowania wypełniacza. Nie mogę się doczekać 😄


Na pierwszym zdjęciu znajduje się także Fixer-mgiełka z LORIGINE do utrwalania makijażu. Niestety zdjęcia wyszły tak słabe, że nie chciałam tutaj umieszczać tego. Chyba będę musiała zaopatrzyć się w nowy sprzęt szybciej niż się tego spodziewałam. 
Produktu nie testowałam na sobie jeszcze, rano przed pracą to raczej makijaż na szybko, ale spokojnie, na pewno na dniach nadrobię 😉




A wy dziewczyny byłyście już na zakupach? Co kupiłyście ciekawego? Czy na coś szczególnie czekałyście? Pochwalcie się w komentarzach co udało wam się kupić ;)


Pamiętajcie! Promocja w Rossmann trwa 09-18 Kwietnia, jesteśmy już na półmetku! Minimum 3 produkty do makijażu z rabatem -55% z kartą Rossmann.










Od autorki: chcę was przeprosić za kiepską jakość niektórych zdjęć. Mam do dyspozycji tylko aparat cyfrowy, jestem w trakcie odkładania na lustrzankę by móc robić ładne i estetyczne zdjęcia. 😘